Alle Artikel in: lifestyle

retina_mu-2

Włochy z analogiem

Fotografia analogowa jest niezwykle fascynująca, dlatego tak wielu ludzi decyduje się do niej powrócić. W zeszłym roku podczas porządkowania półki z aparatami mojego chłopaka, jeden z nich szczególnie przykuł moją uwagę. Był to Kodak Retina I Nr. 126 z 1936-37 roku, prawdziwe piękno. Ku mojemu zaskoczeniu, po małej konserwacji udało nam się przywrócić go do życia, a ja postanowiłam spróbować moich sił z kliszą. Fotografia cyfrowa spowodowała, że ludzie robią niezliczoną ilość zdjęć, bez upewnienia się czy kadr jest po prostu dobry. Klisza nadaje całemu procesowi robienia zdjęć charakter minimalistyczny. Osobiście zdecydowałam robić tylko jedno ujęcie danej scenerii, gdyż wywołanie każdej klatki jest kosztowne. Zanim zrobię zdjęcie, zwalniam, analizuje okolice w każdym szczególe, starannie dobieram kadr, dostosowuję ustawienia, wstrzymuję oddech i klik! Naciskanie na spust to w fotografii analogowej magiczny moment. Niektórzy wierzą, że powrót do filmu to jedyna terapia, aby wyleczyć się z „ciężkiego palca” towarzyszącego fotografii cyfrowej. Niewątpliwie, analog uczy cierpliwości przy robieniu zdjęć. Z drugiej strony, moment oczekiwania na wywołanie negatywu, aby w końcu zobaczyć wyniki naszej pracy jest bardzo ekscytujący. Fotografując na filmie, chcąc nie …

soap_opera-13

Opera mydlana dla matek

Niedawno w końcu dotarła do mnie długo oczekiwana paczka. Pamiętam w dzieciństwie przychodziły do nas prezenty od krewnych z zachodu. Czekaliśmy, aż wszyscy domownicy wrócą z pracy, szkoły czy przedszkola. Poczym w pełnym podekscytowaniu zasiadaliśmy w pokoju i otwieraliśmy wspólnie wielką, szarą paczkę, pełną rarytasów w kolorowych opakowaniach, takich jak kawa, czekolada, mandarynki i innych niedostępnych wtedy w Polsce produktów. Dzisiaj także otrzymałam przesyłkę. Co za radość! Tym razem dotarła do mnie ze Wschodu na Zachód. Również szara, lecz dużo mniejsza i z przyjemną dla oka naturalną kolorystyką. Skarby z Ministerstwa Dobrego Mydła. Szał! Nareszcie jest! Mydło, prawdziwe, polskie i stworzone przez kobiety. Po prostu bajer. Chapeu bas dziewczyny! Najpóźniej co niedzielę uciekam przed miastem, żegnam się z resztą domowników i udaję się na prywatny seans spa do łazienki. Opera mydlana w szum i plusk wody. Oto moje hity! Naturalnie, zimnotłoczony olej z nasion malin idealny do pielęgnacji skóry twarzy i nie tylko. Olej pachnie dosyć intensywnie, ziemisto, ale po rozprowadzeniu na twarz zapach szybko się utlenia. Twarz na długo pozostaje aksamitna i rozprężona. Buteleczka ma aptekarską pipetę, która na pewno …

medea_snow-31

Zamrożone marzenia

Gdy kończyłam dziesięć lat dostałam od Mamy jeden z najpiękniejszych prezentów. Mama zapisała mnie na kurs jeździecki, a ja wpadłam w istny obłęd. Kurs niestety szybko się zakończył, a ja przez następne lata tułałam się od stajni do stajni. Nie mając jednego, złamanego grosza, w akcie desperacji parę miesięcy zdarzyło mi się nawet jeździć na wiejskim koniu. Jeździłam w zwykłych getrach, rozdartych adidasach i starym jak świat toczku, który średnio pasował na moją głowę. Posiadanie własnego konia wtedy nie mieściło mi się w głowie. Dwie dekady później, stało się! Miłość nigdy nie jest racjonalna. Medea była w stajni dosyć niepopularnym koniem. Złą reputację zyskała sobie swoistym charakterem i wybrykami. Pewnego dnia właściciel stajni szepnął mi, że jest na sprzedaż. Wsiadłam. Zakochałam się. Decyzję o jej kupnie podjęlam w ciągu 24 godzin, podczas których praktycznie nie jadlam i nie spałam. Na przekór poradom, namowom i ostrzeżeniom, żebym nie kupowała tego konia i w ogóle konia, że kompletnie zwiariowałam i jak to sobie wyobrażam, odwrotu już nie było. Tylko Mama nic nie mówiła, ale błysk w jej oczach …